Wellness w firmie powoli dociera do Polski, Beata Dyraga

Lipiec 2012

Kiedy w latach dziewięćdziesiątych pisałam pierwsze artykuły na temat trendu wellness nikt w Polsce nie znał słowa „wellness”. Potem jeszcze przez długi czas kojarzyło się ono wyłącznie z kosmetykami. Trudno było uwierzyć, że ośrodki jogi będą łatwo dostępne w każdym większym mieście, a zdrową żywność będzie można kupić w osiedlowym sklepie. Wprowadzany wówczas przeze mnie pierwszy program wellness w Procter&Gamble był absolutnym chlubnym wyjątkiem. Inne firmy nie chciały nawet słyszeć o podobnych rozwiązaniach. Pamiętam, jak prowadziłam w Parku Skaryszewskim zajęcia jogi, które sfilmowaliśmy na poczet materiałów promocyjnych dla pracowników. Podczas zajęć relaksacyjnych zaglądający do sali ludzi pukali się w głowę i ze zdziwieniem pytali co robimy.

Obecnie trend wellnessu korporacyjnego (ang. corporate wellness), w Europie nazywanego też Health &Productivity Management, wchodzi małymi krokami do Polski. Nieśmiało powstają pierwsze programy, a pracodawcy zaczynają odważniej patrzeć na to, że pracownik to też człowiek, i że trzeba o niego zadbać.

link do artykułu

Masz więcej pytań?

Z chęcią na nie odpowiemy - zostaw swój numer telefonu.


Wyślij
Numer zostanie wykorzystany tylko i wyłącznie do kontaktu z Tobą ze strony Prodialog. Nikomu nie zostanie on udostępniony.
Szczegółowe informacje RODO

menu