Dlaczego nie realizujemy postanowień noworocznych? – wywiad z Beatą Dyraga

Grudzień 2013

Problem jest stary jak świat, ale jego rozwiązanie wciąż pozostaje tajemnicą. Warto stawiać sobie realne cele choć to wcale nie jest takie proste. Święta to czas, w którym wielu ludzi próbuje się “zatrzymać”. Podobnie jest zresztą podczas Wielkanocy, nieprzypadkowo określanej jako okres odnowy. Ostatnie święta spędziłam, rozmawiając ze słuchaczami w radiowej Trójce na temat odnowy wielkanocnej; wielu z nich miało refleksje związane z powierzchownością spotkań przy świątecznym stole, niektórzy próbowali bardziej świadomie te spotkania przeżyć, wyjść ze schematu, potraktować ten czas jako prawdziwą odnowę wewnętrzną, początek nowego.

Artykuł ten ukazał się w Forbes. Poniżej w postaci tekstowej. Autorem wywiadu jest Krzysztof Domaradzki.

Dlaczego ludzie nie realizują postanowień noworocznych?

Beata Dyraga: W gruncie rzeczy szuka Pan odpowiedzi na fundamentalne i stawiane od zawsze  przez człowieka pytanie: dlaczego nasze życie nie wygląda tak, jak je sobie wyobrażamy. (:-)) W końcu człowiek nie tylko z okazji nowego roku, ale cały czas stawia sobie cele. Jedne zazwyczaj udaje się realizować, inne nie. Odpowiedź może zawierać zarówno proste porady praktyczne jak  również filozoficzno-duchowe rozważania.

Które  postanowienia udaje się realizować?

Te, które są realne. To brzmi banalnie, ale ludzie często planują rzeczy, których ze względu na czas, okoliczności czy swoje możliwości nie są w stanie zrealizować. Planują zatrudnić w firmie nowego pracownika, mimo że jest znacznie bardziej prawdopodobne, iż w danym okresie będą musieli kogoś zwolnić.

Czy zatem powinno się przeprowadzać głęboką analizę sytuacji i perspektyw, a postanowienia noworoczne traktować jak strategię biznesową?

Czasem warto to zrobić np. przeprowadzić analizę SMART, nadać swoim celom termin realizacji i wymierne wyznaczniki sukcesu Problem leży jednak w innym miejscu. Ludzie bardzo często mają wiele planów biznesowych, ale brakuje im odwagi, żeby je realizować. Chcieliby zmienić branżę, firmę, ale się boją. Trzymają się poczucia bezpieczeństwa, które daje im obecna sytuacja. Bywa, że złudnego…

Nadejście nowego nie powinno zadziałać jak impuls?

Powinno, ale rzadko działa mobilizująco. Zdecydowanie częściej wywołuje poczucie utraty bezpieczeństwa. Krępuje zamiast pomagać. Pamiętajmy, że chęci nie wystarczą. Czasami ludziom brakuje kompetencji czy wiedzy. Najczęściej jednak tzw. kompetencji miękkich czyli np. umiejętności jasnej, otwartej komunikacji, radzenia sobie z własnymi emocjami, zarządzania czasem, delegowania zadań czy stawiania priorytetów. Jeżeli jest w tym dużo nieświadomych emocji powstaje bariera, której nawet najsilniejsze postanowienie nie przebije.

Czyli najpierw powinno się popracować nad sobą?

Zdecydowanie tak. Postanowienia noworoczne powinny dotyczyć różnych obszarów naszego życia, więc należy przyjrzeć się sobie kompleksowo, a nie wybiórczo. Wskazać rzeczywiste przyczyny niepowodzeń i właściwe bodźce do zmian. Skupienie się na jednym z obszarów – np. na celach zawodowych – jest dużym i często popełnianym błędem.

O jakich obszarach mówimy?

Chodzi o sześć obszarów. Pierwszy to obszar psychiczny – składa się na niego radzenie sobie ze stresem, poczucie wartości, opanowanie, nasze pasje i samorealizacja. Drugi to zdrowie fizyczne. Pewnych postanowień nie jesteśmy w stanie zrealizować, jeżeli nie zadbamy o swoje zdrowie i odporność, np. nie zaczniemy zdrowej się ożywiać czy więcej odpoczywać.  Trzeci to obszar środowiska materialnego – zadbanie o zdrowe i sprzyjające efektywności środowisko pracy i życia prywatnego np. wygodny fotel, uprzątnięte biurko, kupno samochodu czy działki. Są jeszcze obszary równowagi między życiem prywatnym a zawodowym i społeczno-komunikacyjny – odpowiadający za to, jak budujemy nasze relacje z innymi. I zostaje obszar dotyczący kompetencji zawodowych. We wszystkich tych kręgach należy budować swoje zasoby i wszystkie należy brać pod uwagę podczas wyznaczania sobie celów noworocznych.

Sporo tego. Można sobie z tym poradzić w pojedynkę, czy lepiej poprosić kogoś o pomoc?

Wsparcie jest mile widziane. Warto słuchać innych, pod warunkiem że potrafimy wyciągać z ich wskazówek wnioski, nie denerwujemy się, akceptujemy sugestie. Zdecydowanie łatwiej jest stawiać postanowienia tym, którzy dobrze znają samych siebie.

Boże Narodzenie to okres refleksji. To sprzyja zastanawianiu się nad tym, jak powinien wyglądać następny rok?

Na pewno jest to czas, w którym wielu ludzi próbuje się „zatrzymać”. Podobnie jest zresztą podczas Wielkanocy, nieprzypadkowo określanej jako okres odnowy. Ostatnie święta spędziłam rozmawiając ze słuchaczami w radiowej Trójce na temat odnowy wielkanocnej; wielu z nich miało refleksje związane z powierzchownością spotkań przy świątecznym stole, niektórzy próbowali  bardziej świadomie te spotkania przeżyć, wyjść ze schematu, potraktować ten czas jako prawdziwą odnowę wewnętrzną, początek nowego.

A czy nie jest tak, że Boże Narodzenie jest odpowiedzialne za hurraoptymizm, który często towarzyszy noworocznym postanowieniom? Ludzie są wypoczęci i zrelaksowani, przez co sądzą, że w nowym roku będą w stanie zrobić jeszcze więcej, że będą działać na jeszcze wyższych obrotach.

Możliwe. Człowiek może wówczas myśleć, że stać go na więcej i że poświąteczna rzeczywistość go nie przytłoczy. Przypadłością naszej cywilizacji jest duże nastawienie na zadaniowość. Bardzo silnie koncentrujemy się na wyznaczonych celach, przez co brakuje nam elastyczności. Zakładamy sobie klapki na oczy i nie widzimy możliwości, które pojawiają się wokół. Badania mówią, że wschodnie cywilizacje znacznie mniej wiążą indywidualne poczucie szczęścia z realizacją swoich oczekiwań. ludzie tam są bardziej otwarci na to, co niesie życie i  łatwiej to życie przyjmują. Wydaje mi się, że czasem powinniśmy brać z nich przykład.

Czy potrafi Pani wskazać, ile postanowień powinno się podejmować, żeby nie przedobrzyć?

Tych małych, najbliższych postanowień może być sporo. Dobrze, żeby były jasno sformułowane, np. „od nowego roku będę raz w tygodniu biegać po parku”. Z postanowieniami długofalowymi, fundamentalnymi – np. „chce zmienić branżę” – nie powinno się przesadzać. Lepiej obrać jeden kierunek i konsekwentnie nim podążać.

A czy Pani stawia sobie postanowienia noworoczne?

Nie, raz na jakiś czas, mniej więcej co pół roku, analizuję różne obszary swojego życia i zastanawiam się, w jakim miejscu się znajduje, a w jakim chciałabym być. Mam jednak świadomość, że nie wszystko da się zaplanować, nie na wszystko ma się wpływ. Akceptując ten brak poczucia pełnej kontroli, łatwiej jest być elastycznym. Staram się żyć tu i teraz. Postanowienia warto robić, ale trzeba mieć przez cały czas oczy szeroko otwarte.

Artykuł w pdf  link do artykułu

Masz więcej pytań?

Z chęcią na nie odpowiemy - zostaw swój numer telefonu.


Wyślij
Numer zostanie wykorzystany tylko i wyłącznie do kontaktu z Tobą ze strony Prodialog. Nikomu nie zostanie on udostępniony.
Szczegółowe informacje RODO

menu